Ruch Chorzów – Zawisza Bydgoszcz 0-2 (0-1)

Bramki: Joudatt 18, 90+6

Żółte kartki: Ciesielski, Kozłowski, Joudatt

Ruch Chorzów: CPU- Błaszczok, Kostro, Moj, A. Benk, M. Benk, D. Kolasa, D. Paczuła, K. Paczuła, Łoboda, Surma

Zawisza Bydgoszcz: JaszkowskiZdrojewski, Polasik, Szyszka, Krystyniuk, Falkowski, Ciesielski, Kozłowski, Lewicki, Jakubik, Joudatt

Pierwsze minuty meczu Ruchu z Zawiszą upłynęły pod znakiem badania sił, a strzały Jakubika i D. Paczuły były bardzo niecelne. W 18min po raz pierwszy groźniej zaatakowali goście i od razu ich akcja zakończyła się golem, gdy po dalekim podaniu Joudatt w sytuacji sam na sam bez problemu pokonał golkipera „niebieskich”. W 26min prowadzenie mógł podwyższyć Jakubik, ale jego uderzenie zdołał tym razem obronić bramkarz Ruchu. Chorzowianie próbowali atakować, jednak ich akcjom brakowało płynności, bądź też zatrzymywały się one na dobrze dysponowanej defensywie Zawiszy.

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. W dalszym ciągu stroną dominującą byli goście, a bramkarz Ruchu musiał zwijać się jak w ukropie broniąc strzały Ciesielskiego (53min), Joudatta (73min), czy też Lewickiego (75min). Jak się okazało swoje najlepsze akcje gospodarze przeprowadzili już w doliczonym czasie gry, dając wykazać się Jaszkowskiemu, który najpierw w świetnym stylu obronił strzał Kostro i dobitkę Surmy, a chwilę później nie dał się pokonać Łobodzie wyrastając tym samym na bohatera spotkania. W ostatniej akcji meczu swojego drugiego gola zdobył Joudatt i tym samym  trzy punkty pojechały do Bydgoszczy, dodajmy, jak najbardziej zasłużenie. Gospodarze zaś kończą sezon porażką, po którym nadejdzie czas na analizy i wyciągnięcie odpowiednich wniosków.

GKS Tychy – Odra Wodzisław Śląski 2-3 (0-2)

Bramki: Trejster 59, Piątek 72 – Betański 3, 90, Lay 18

Żółte kartki: Mitura – Lay

GKS Tychy: CPU- Hejak, Sajkiewicz, Dujka, Domański, Mitura, Hurko, Piątek, Trejster, Theuerzeit, Fabich

Odra Wodzisław: SztymelskiSiwek, Gul, Wegner, Śliwa, Rolbiecki, Schilikowsky, Lay, Collis, Powaga, Betański

Drugi mecz ostatniej, 14 kolejki dostarczył równie dużo emocji jak ten pierwszy. Już w 3min wynik spotkania otworzył Betański po asyście Lay’a.  W 18min to z kolei Anglik dał dwubramkowe prowadzenie gościom skuteczną główką po dośrodkowaniu Powagi. Chwilę później swoje trafienia mógł dołożyć najlepszy strzelec Odry, ale w 20min i 23min najpierw trafił w bramkarza GKSu, a potem w słupek. Gospodarze w tej części spotkania praktycznie nie stworzyli sobie groźniejszej sytuacji pod bramką Sztymelskiego,  co było zasługą świetnie grającej defensywy gości.

W drugiej połowie do roboty w końcu zabrali się tyszanie i już w 47min golkiper gości musiał się sporo natrudzić, aby obronić przewrotkę Theuerzeita. W 59min i 72min tak wcześniej chwalona obrona wodzisławian popełniła jednak fatalne błędy pozwalając na zdobycie bramek Trejsterowi i Piątkowi i na dwadzieścia minut przed końcem wynik meczu ponownie był otwarty. W 78min gospodarze powinni objąć prowadzenie, ale strzał Trejstera kapitalnie obronił Sztymelski. Goście, chcąc walczyć w dalszym ciągu o trzecie miejsce w tabeli potrzebowali do tego zwycięstwa i rzucili się do ataku wszystkimi siłami. Skuteczny atak zakończony bramką udało im się przeprowadzić jednak dopiero tuż przed końcem meczu, gdy rzut wolny z 20 metrów precyzyjnie wykonał Betański i niesamowicie ważne dla końcowego układu tabeli trzy punkty ostatecznie pojechały do Wodzisławia.

Widzew Łódź – GKS Jastrzębie 2-1 (1-0)

Bramki: Uzdrowski 40, 56 – Bałdyś 71

Żółte kartki: Mruz – Bojko, Pietrzak

Widzew Łódź: Skalski Grzelak, Polaczyk, Zdunek, Hoffman, Górczyński, Krosowski, Zając (C), Więsyk, Jakubowski, M. Uzdrowski

GKS Jastrzębie: CPU- Struch, Chlebowski, Soczyński, Paterak, Pietrzak, Głowinkowski, Bojko, Sz. Kozłowski, Antas, Bałdyś

O pierwszej połowie meczu Widzewa z GKSem można powiedzieć tylko tyle że się odbyła. Zawodnicy myślami byli już chyba na wakacjach, stąd też groźnych sytuacji pod obiema bramkami było jak na lekarstwo. Pierwszy składniejszy atak gospodarzy miał miejsce dopiero w 40min i od razu zakończył się on golem Uzdrowskiego.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. W 56min kolejnego gola po asyście Zająca zdobył Uzdrowski co w końcu zmobilizowało jastrzębian do lepszej gry i odważniejszych ataków, czego efektem była kontaktowa bramka zdobyta w 71min przez Bałdysia. Mimo naporu gości do ostatnich minut, łodzianie dowieźli zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego i tym samym oficjalnie zakończyli sezon na 2 miejscu w tabeli E-LIGI. GKS poniósł zaś kolejną porażkę z rzędu co niejako podsumowuje ich występy w rundzie rewanżowej.

Śląsk Wrocław Esports – Górnik Zabrze 5-1 (2-1)

Bramki: Lewandowski 7, 48, Michalczuk 62, 67, Konowalski 36 – Gruszka 44

Żółte kartki: Grdeń (G)

Śląsk Wrocław Esports: Zemczak Klimas, Polanowski, Konowalski, Styczeń, Bola, Rolnik, Bojarowski, Trzciński, Lewandowski, Michalczuk

Górnik Zabrze: Umywalnik Orłowski, Łukosz, Łukomski, Mikołajczyk, Grela, Grdeń, Rapacki, Gruszka, Sobel, Tomanek

W dobrym stylu pożegnali się ze swoimi kibicami piłkarze Śląska Esports. Mimo zapewnionego wcześniej mistrzostwa wrocławianie do końca nie odpuścili żadnemu rywalowi, o czym boleśnie przekonali się zabrzanie, którzy jako jedyni w tym sezonie urwali im wcześniej punkty. Dziś również starali się dzielnie dotrzymywać kroku faworytowi i przez całą pierwszą połowę mecz był bardzo wyrównany. Na gole Lewandowskiego i Konowalskiego odpowiedział tuż przed przerwą Gruszka i wydawało się że kibice doczekają się powtórki z ich pierwszego spotkania.

Nic takiego jednak nie miało miejsca. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy trzecią bramkę (a swoją drugą w tym meczu) dla swojego zespołu zdobył Lewandowski, uskrzydlony zwycięstwem w plebiscycie FIFA na najlepszego zawodnika świata ;). Potem dwa kolejne gole dołożył snajper Śląska Esports – Michalczuk i mecz zakończył się wysoką wygraną gospodarzy, którzy w pełni zrewanżowali się Górnikowi za jedyną stratę punktów w tym sezonie. Jeszcze raz gratulacje dla całej ekipy Śląska Esports. Pochwały należą się również zabrzanom, którzy po nienajlepszym początku ostatecznie zajęli na koniec sezonu 4 miejsce w tabeli E-LIGI, przegrywając walkę o podium o zaledwie jeden punkt.

Zostaw komentarz

Masz pytania? Napisz!