Śląsk Esports Wrocław – Odra Wodzisław Śląski 4-2 (1-1)

Bramki: Michalczuk 53, 86, Nowak 41, Konowalski 63 – Powaga 31, 90+4

Żółta kartka: Rosak (O)

Czerwona kartka: Rosak 20 (za dwie żółte)

Śląsk Wrocław Esports: Zemczak Sałagacki, Nowak, Konowalski, Styczeń, Bola, Grubiak, Bojarowski, Trzciński, Hruszka, Michalczuk

Odra Wodzisław: SztymelskiSiwek, Gul, Wegner, Śliwa, Rolbiecki, Silva, Lay, Collis, Powaga, Rosak

Trzynastą kolejkę rozpoczął mecz nowego mistrza E-LIGI – Śląska Esports z Odrą Wodzisław i już od samego początku widać było, że wrocławianie pomimo wywalczonego pierwszego miejsca w tabeli bardzo poważnie podeszli do kolejnego pojedynku. Golkiper gości – Sztymelski już w 9min i 11min musiał się sporo natrudzić, aby obronić mocne uderzenia Hruszki. W 15min to z kolei Zemczak popisał się dobrą interwencją po strzale Collisa. W 20min miało miejsce wydarzenie, które w dużym stopniu wpłynęło na późniejszy przebieg meczu – w odstępie kilkunastu sekund za dwie żółte kartki boisko musiał opuścić Rosak i przez resztę spotkania wodzisławianie musieli sobie radzić w dziesięciu. Ku chyba zaskoczeniu wszystkich w 31min mimo utraty jednego zawodnika udało im się przeprowadzić ładną kontrę, którą celnym strzałem wykończył Powaga. Prowadzeniem goście cieszyli się jednak tylko dziesięć minut, gdyż w 41min po rzucie rożnym Nowak z główki doprowadził do wyrównania.

Po zmianie stron dobrą interwencją po strzale Powagi popisał się Zemczak, ale potem długimi fragmentami oglądaliśmy już tylko i wyłącznie pojedynek Śląska Esports ze Sztymelskim, w którym to golkiper Odry przez długi czas okazywał się lepszy. Trwało to do 53min, gdy w końcu pokonał go najlepszy strzelec gospodarzy – Michalczuk. W 63min po kapitalnie rozegranym kornerze i strzale Konowalskiego wrocławianie podwyższyli wynik na 3-1. Nie zniechęciło to jednak gości i kilkakrotnie to Zemczak musiał wykazać się sporym kunsztem broniąc strzały zawodników Odry. W 86min swojego drugiego gola dołożył Michalczuk, a już w doliczonym czasie gry do siatki rywala trafił ponownie Powaga ustalając ostatecznie wynik na 4-2 dla Śląska Esports. Wodzisławianiom należą się za dzisiejszy występ duże brawa, gdyż mimo gry w „10” nie skupili się tylko na obronie, lecz próbowali atakować przez cały mecz, mając dodatkowe oparcie w swoim bramkarzu, który po takim występie po prostu musi znaleźć się w 11 kolejki. A dla wrocławian był to po prostu kolejny dzień w pracy.

Widzew Łódź – Zawisza Bydgoszcz 1-0 (1-0)          

Bramka: Mruz 33

Żółte kartki: Jakubowski – Szyszka, Nowak

Widzew Łódź: Skalski Grzelak, Polaczyk, Zdunek, Hoffman, Krosowski, Jakubowski, Zając (C), Więsyk, Mruz, M. Uzdrowski

Zawisza Bydgoszcz: JaszkowskiZdrojewski, Wyrzykowski, Szyszka, Wierzbicki, Falkowski, Polasik, Kozłowski, Lewicki, Jakubik, Nowak

W początkowych minutach meczu Widzewa z Zawiszą okazję do pokazania swoich umiejętności mieli bramkarze obydwu ekip. W 10min i 17min Jaszkowski nie dał się pokonać najlepszemu strzelcowi gospodarzy – Uzdrowskiemu, z kolei w 12min ze strzałem Lewickiego świetnie poradził sobie Skalski. W 33min widzewiacy wyszli na prowadzenie, gdy ładnym strzałem z woleja gola zdobył Mruz. Wynik mógł podwyższyć w 40min Uzdrowski, ale ponownie znakomitą interwencją w bramce Zawiszy popisał się Jaszkowski.

W 52min kolejną kapitalną okazję zmarnował Uzdrowski, a w 71min wydawało się że nic już nie uratuje gości przed stratą drugiego gola. Wykonujący rzut karny Zając trafił jednak piłką w słupek i mecz w dalszym ciągu pozostawał otwarty. Goście próbowali wyrównać do samego końca, ale Skalski był zawsze na posterunku, broniąc m.in. w 84min mocny strzał Lewickiego. Ostatecznie łodzianie dowieźli do końca skromne prowadzenie, choć okazji pod bramką Zawiszy stworzyli sobie bez liku (Uzdrowski!). Bydgoszczanom nie można zaś odmówić ambicji, jednak zabrakło im dzisiaj większej decyzyjności w polu karnym Widzewa, co przy grze z kontry miało dziś kluczowe znaczenie.

Górnik Zabrze – GKS Jastrzębie 2-1 (1-1)

Bramki: Tomanek 45+2, Łukosz 85 – Antas 33

Żółte kartki: Makarewicz, Kozłowski

Górnik Zabrze: Umywalnik Szypura, Łukosz, Żuber, Adamus, Grela, Nowakowski, Tokarski , Chochoł, Jakubowicz, Tomanek

GKS Jastrzębie: CPU- Struch, Chlebowski, Uzdrowski, Paterak, Makarewicz, Sz. Kozłowski, Głowinkowski, Antas, Bałdyś, Wegański

Pierwsze w tej kolejce śląskie derby rozpoczęły się optycznej przewagi gospodarzy. Już w 15min gola po rzucie rożnym mógł zdobyć Łukosz, ale bramkarz GKSu popisał się świetną interwencją. W odpowiedzi w 29min gola sezonu mógł zdobyć Wegański, ale jego uderzenie z przewrotki przeszło tuż nad bramką Górnika. Okres przewagi gości w tej części spotkania został udokumentowany w 33min, gdy po podaniu Wegańskiego Antas ze spokojem pokonał Umywalnika. Zdobycie prowadzenia chyba jednak za bardzo rozluźniło jastrzębian, gdyż w drugiej minucie doliczonego czasu gry nie znaleźli sposobu na powstrzymanie Tomanka i po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał remis 1-1.

Drugie 45min upłynęło pod znakiem ataków gospodarzy. W 50min pięknego gola mógł zdobyć Chochoł, ale jego uderzenie trafiło w spojenie bramki GKSu. W 53min po akcji Tokarskiego swojego gola mógł zdobyć Grela, ale i jemu zabrakło precyzji. W 84min golkiper gości po raz kolejny okazał się lepszy od Chochoła, lecz minutę później był już jednak bezradny, gdy po rzucie rożnym celną główką pokonał go Łukosz, wyręczając swoich kolegów z ataku. Ostatecznie to zabrzanie okazali się minimalnie lepsi i dzięki temu zwycięstwu to oni w ostatniej kolejce będą bronić trzeciego miejsca w tabeli przed atakiem wodzisławskiej Odry.

Ruch Chorzów – GKS Tychy 6-7 (2-4)

Bramki: Paczuła 7, Łoboda 30, Surma 51, 70, 77, Pietryga 81 – Trejster 4, Hurko 25, Fabich 28, 45, 52, 59, Szyszło 90+1 (s)

Ruch Chorzów: TworzewskiBłaszczok, Kostro, Szyszło, Ł. Surma, Szumny, M. Petrus, D. Pietryga, K. Paczuła, Łoboda, Surma

GKS Tychy: CPU- Hejak, Walkiewicz, Dujka, Domański, Miloch, Hurko, Piątek, Wiśniewski, Theuerzeit, Fabich

Kapitalnym widowiskiem na zakończenie 13 kolejki uraczyli wszystkich sympatyków E-LIGI zawodnicy Ruchu Chorzów i GKS Tychy. Po pasjonującym spotkaniu, pełnym zwrotów akcji i  dramaturgi do ostatnich minut ostatecznie trzy punkty pojechały do Tychów. Wymienienie wszystkich bramkowych sytuacji zwyczajnie mija się z celem. Oba zespoły postawiły na ofensywny futbol, czego rezultatem były trzy gole Surmy, cztery Fabicha i bezwzględna nominacja do TOP 3 meczów E-LIGI w tym sezonie. Oby w ostatniej kolejce obie drużyny na pożegnanie ze swoimi kibicami uraczyły ich podobnym widowiskiem. Co za mecz!

Zostaw komentarz

Masz pytania? Napisz!