GKS Jastrzębie jak na razie nie zaliczy do udanej drugiej rundy pierwszego sezonu E-LIGI. Po nadspodziewanie dobrej pierwszej rundzie, kiedy to zawodnicy śląskiego klubu zajmowali wysokie trzecie miejsce, pozostało jedynie wspomnienie. Wyraźne zwycięstwo z GKSem Tychy, trzy punkty z Ruchem, solidna gra w ataku, pomysł na akcje ofensywne i dobra gra bramkarza. To charakteryzowało zespół „Gieksy”. Co się stało z tą drużyną? Dlaczego w rundzie rewanżowej na cztery mecze zdołała zdobyć tylko jeden punkt?

Odpowiedzi na te pytania zapewne należy poszukać w oknie transferowym. Wtedy to klub mocno się osłabił. Do lidera ligi, Śląska Wrocław Esports przeszedł Robert Zemczak, co spowodowało znaczny ubytek na tej bardzo ważnej dla zespołu pozycji. Dawid Paterak, kapitan drużyny musiał załatać dziurę po Zemczaku botem. Do tego odszedł mózg drużyny – Ksawery Krosowski, który napędzał ataki Jastrzębia. Wraz z Kamilem Glessmanem wzmocnili oni  Widzew Łódź i strata tych zawodników okazała się bardzo znacząca. Nowe nabytki nie zapełniły luki po zawodnikach, którzy odeszli. Coś złego zaczęło dziać się z dobrze działającą drużyną, nie jest wielką tajemnicą, że atmosfera zgęstniała i była daleka od ideału.

Co o tej sytuacji sądzi koordynator klubu, Krzysztof Gębczyński?
– W ostatnim czasie nasze wyniki nie są najlepsze i po wysokim 3 miejscu, na którym skończyliśmy pierwszą część sezonu, teraz spadamy coraz niżej w ligowej tabeli. W składzie zaszły pewne roszady i cały czas pracujemy nad optymalnymi rozwiązaniami dla zespołu. Prowadzimy analizy zarówno z gry jak i zachowania zawodników poza wirtualnym boiskiem. Na koniec sezonu zweryfikujemy czy decyzje, które podjęliśmy okazały się trafne, czy trzeba będzie wprowadzić kolejne zmiany. Muszę dodać, że tryb rozgrywek 11 vs 11 jest zdecydowanie bardziej fascynujący niż zakładałem. Funkcjonowanie w takim zespole jest odzwierciedleniem życia realnej drużyny piłkarskiej. Na wyniki wpływa wiele czynników: umiejętności indywidualne, trzymanie się założeń taktycznych, odpowiednie przepracowanie nieporozumień wewnątrz drużyny, które w gronie 20 osób co jakiś czas występują. Cieszę się, że nasi zawodnicy nie załamują się i w większości podchodzą profesjonalnie do swojej roli zawodnika, mimo że wczoraj odnieśliśmy trzecią porażkę z rzędu, kapitan od razu planuje sparing na dzisiejszy wieczór i wciągu paru chwil zgłasza się kilkunastu zawodników chętnych na grę i chcących pokazać, że stać nas na więcej – „GieKSa” walcząca do końca!

Jak widać w Jastrzębiu wciąż wierzą w lepsze wyniki zespołu. Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć lepszej formy i poprawy dorobku punktowego. Okazja, choć trzeba przyznać że będzie to bardzo trudny mecz, nadarzy się siódmego grudnia gdy GKS podejmie u siebie Śląsk.

Kadrę drużyny można zobaczyć tutaj: GKS Jastrzębie

Zostaw komentarz

Masz pytania? Napisz!