Odra Wodzisław – Śląsk Wrocław Esports 2-5 (1-3)

Bramki: Powaga 26, Silva 61 – Trzciński 3, Michalczuk 32, 45+1, 80, 83

Żółta kartka: Wegner (O), Nowak (Ś)

Odra Wodzisław: CPU – Dusza, Gul, Wegner, Śliwa, Rolbiecki (C), Schilkowsky , Silva, Rosak, Betański, Powaga

Śląsk Wrocław Esports: CPU – Nowak, Konowalski, Polanowski, Klimas, Salagacki, Rolnik, Bojarowski, Trzciński, Kryciński, Michalczuk

Lider z Wrocławia rozpoczął mecz tak jak na faworyta przystało i już 3min objął prowadzenie za sprawą Trzcińskiego, który dobił strzał Michalczuka. W 22min mogło być już 2-0 dla gości, ale bramkarz Odry poradził sobie z uderzeniem Krycińskiego. Wodzisławianie nie zamierzali jednak składać broni i w 22min Powaga precyzyjnym strzałem po długim rogu zdołał umieścić piłkę w bramce Śląska Esports. W 32min ponownie jednak na prowadzeniu znaleźli się goście, a egzekutorem okazał się Michalczuk wykańczając ładną, zespołową akcję Śląska Esports. W 39min tylko słupek po strzale Konowalskiego uratował Odrę przed stratą kolejnego gola, natomiast już w doliczonym czasie gry celne trafienie zaliczył ponownie Michalczuk i to wrocławianie schodzili na przerwę z przewagą dwóch bramek.

Na początku drugich 45 minut do śmielszego ataku rzucili się zawodnicy Odry próbując wyprowadzać szybkie kontry kończone strzałami. Tak było w 55min gdy Powadze zabrakło naprawdę niewiele by pokonać golkipera Śląska Esports. Co nie udało się najlepszemu strzelcowi gospodarzy powiodło się w 61min Silvie i wydawało się że wodzisławianie złapali ponownie kontakt i do końca będą walczyć przynajmniej o remis. Nic takiego jednak nie nastąpiło, głównie za sprawą fenomenalnego tego dnia Michalczuka oraz dzielnie asystujących mu Trzcińskiego i Krycińskiego. Napastnik gości w odstępie zaledwie trzech minut zdobył kolejne dwie bramki kończąc mecz z czteropakiem i bez wątpienia tytułem gracza kolejki. Wodzisławianie zaś tak długo jak byli
w stanie postawili się faworytowi jednak ofensywne trio Śląska Esports było dziś zwyczajnie nie do powstrzymania.

GKS Jastrzębie – Górnik Zabrze 1-1 (0-0)

Bramki: Bałdyś 76 – Chochoł 55

Żółta kartka: Łukosz (G)

GKS Jastrzębie: ZemczakStruch, Glessman, Kucharczuk, Paterak (C), Makarewicz, Sz. Kozłowski, Krosowski, Antas, Bałdyś, Wegański

Górnik Zabrze: CPU – Szypura, Żuber, Łukosz, Adamus, Grdeń (C), Nowakowski, Grela, Tokarski, Chochoł, Jakubowicz

Pierwsze w dwóch w tej kolejce śląskich derbów rozpoczęły się od ataków gospodarzy i już w 16min po dośrodkowaniu Bałdysia Krosowski trafił w poprzeczkę bramki Górnika. Ten sam zawodnik w 27min był bliski powodzenia, ale jego strzał z 18 metrów przeszedł tuż obok słupka. Goście odpowiedzieli dopiero w 34min, gdy tym razem Tokarski sprawdził wytrzymałość poprzeczki bramki GKSu. Jeszcze tylko w doliczonym czasie gry z 10 metrów na pustą bramkę nie trafił Bałdyś i oba zespoły zeszły na przerwę bez oddania celnego strzału.

Niestety druga połowa również nie dostarczyła kibicom zbyt wielu emocji. Co prawda w 55min Chochoł dobijając strzał Jakubowicza wyprowadził gości na prowadzenie, jednak było to wszytko na co dziś było ich stać. W 77min do wyrównania doprowadził Bałdyś dobijając uderzenie Wegańskiego. Oba zespoły próbowały jeszcze konstruować jakieś ofensywne akcje, jednak do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie
i ostatecznie GKS oraz Górnik zasłużenie podzieliły się punktami.

GKS Tychy – Ruch Chorzów 2-1 (0-0)

Bramki: Trejster 52, Fabich 55 – M. Surma 90+2

Żółta kartka: Bajorek (GKS)

GKS Tychy: CPU – Sajkiewicz, Zawadka, Dujka, Domański, Bajorek, Hurko, Trejster, Wiśniewski, Żagiel, Fabich (C)

Ruch Chorzów: CPU – Kolasa, Kostro, Benk, Ł. Surma, M. Petrus, Szumny, D. Paczuła (C), Surma, Nadratowski, K. Paczuła

Drugie tego dnia śląskie derby miały bardzo podobny przebieg jak mecz GKSu Jastrzębie z Górnikiem Zabrze. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi gospodarzy, którzy jednak w żaden sposób nie potrafili zamienić jej na gole. Próbowali Fabich w 8min i 35min, Hurko w 22min, czy też Trejster w 32min, ale bramka Ruchu była jak zaczarowana. Chorzowianie również przez 45 minut nie oddali celnego strzału na bramkę przeciwnika skupiając się w pierwszej kolejności na zabezpieczeniu tyłów.

Po zmianie stron od razu mocniej zaatakowali gospodarze i już w 52min Trejster dobił strzał Żagla wyprowadzając ich na prowadzenie. Trzy minuty później Żagiel popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem na głowę Fabicha i było już 2-0 dla GKSu. Po tym straconym golu do roboty zabrali się chorzowianie, ale ich strzały albo były niecelne, albo radził sobie z nimi golkiper tyszan, tak jak w 85min efektownie broniąc uderzenie Paczuły. “Niebiescy” dopięli swego dopiero w drugiej minucie doliczonego czasu gry, gdy po asyście Nadratowskiego gola zdobył M. Surma. Niestety na więcej zabrakło im czasu i ostatecznie trzy punkty za zwycięstwo zasłużenie trafiły na konto grających z większym polotem gospodarzy.

Zawisza Bydgoszcz – Widzew Łódź – mecz przełożony

PozKlubMZRPBr+Br-BBPkt
114131058134540
214110342212133
3145453131019
4145363132-118
5145181728-1116
6143382132-1112
71440102147-2612
8143292946-1711

Comments (2)

  1. K_Konowalski

    Z przykrością muszę przyznać, że to ja ( a nie Polan) strzeliłem w słupek zamiast do pustaczka 😉

Zostaw komentarz

Masz pytania? Napisz!