Widzew Łódź – Ruch Chorzów 4-0 (3-0)

W meczu inaugurującym rozgrywki E-LIGI Widzew Łódź wygrał z Ruchem Chorzów 4-0. Bramki dla zwycięzców zdobyli Przemysław Polaczyk, Łukasz Więsyk oraz dwie Michał Uzdrowski.

Po wielu dniach oczekiwania nareszcie ruszyły rozgrywki E-LIGI i to ruszyły z przysłowiowego kopyta! Przy rekordowej publiczności (800-1000 osób), kilka minut po 21.00 rozpoczął się mecz przyjaźni, w którym to łódzki Widzew podejmował chorzowski Ruch.

Od samego początku spotkania łodzianie rzucili się do szaleńczego pressingu i na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 5min M. Uzdrowski trafił piłką w słupek, a cztery minuty później bramkarz gości świetnie obronił strzał Gałęzy. W 15min doczekaliśmy się odpowiedzi Ruchu, ale z uderzeniem Surmy znakomicie poradził sobie Skalski. W 19min padła pierwsza w historii bramka w E-LIDZE, a jej autorem okazał się Polaczyk, który popisał się celną główką wykorzystując dośrodkowanie Jakubowskiego. W 22min Więsyk po błędzie obrony Ruchu podwyższył na 2-0, a tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Uzdrowski po podaniu Zająca zdobył trzecią bramkę dla Widzewa stawiając zawodników z Chorzowa w bardzo trudnej sytuacji.

Po zmianie stron chyba wszyscy kibice spodziewali się szturmu “niebieskich”, a tymczasem to widzewiacy tuż po rozpoczęciu gry powinni prowadzić 4-0, ale Więsyk przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem Ruchu, który również w 67min ponownie w bezpośrednim pojedynku okazał się lepszy. W odpowiedzi w 70min chorzowianie byli byliscy zdobycia horowego gola, ale główkę Surmy z 5m świetnie obronił Skalski. Gości dobił już w doliczonym czasie gry Michał Uzdrowski ustalając rezultat na 4-0 dla Widzewa Łódź.

Pierwszy w historii mecz E-LIGI pod względem emocji mógł trochę rozczarować kibiców, gdyż chyba nikt nie spodziewał się tak jednostronnego przebiegu gry. Gospodarze praktycznie od samego początku siedli na rywalu nie pozwalając mu praktycznie na nic, o czym najlepiej świadczy rezultat pierwszej połowy. Widzewiacy pokazali, że są naprawdę mocną ekipą, z kolei chorzowianie mają tydzień na poprawienie błędów i pokazanie, że dzisiejszy wynik był tylko wypadkiem przy pracy.

Bramki: Polaczyk 19, Więsyk 22, M. Uzdrowski 44, 90+3

Widzew Łódź: Skalski Grzelak, B. Uzdrowski, Polaczyk, Mruz, Hałat, Jakubowski, Zając (C), Więsyk, Gałęza, M. Uzdrowski

Ruch Chorzów: CPU – Blaszczok, Szyszlo, Kostro, Dworaczek, Pietryga, Kolasa, M. Benk, Łoboda, M. Surma (C), K. Paczuła

 

GKS Tychy – Śląsk Wrocław 1-3 (0-1)

W drugim spotkaniu 1 kolejki E-LIGI GKS Tychy uległ Śląskowi Wrocław 1-3. Bramkę dla GKS-u zdobył Łukasz Trejster, a dla gości Mateusz Michalczuk, Przemysław Kryciński, a ostatnia padła po golu samobójczym.

Mecz GKS-u ze Śląskiem rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami. Praktycznie od samego początku zarysowała się przewaga gości, którzy szybko, bo już w 2min powinni wyjść na prowadzenie, ale Michalczuk w dobrej sytuacji uderzył tuż obok słupka bramki gospodarzy, natomiast w 13min Kryciński przegrał pojedynek sam na sam w Tworzewskim. Wrocławianie coraz bardziej dokręcali śrubę i w 20min przyniosło to oczekiwany efekt, gdy Michalczuk z zimną krwią wykończył ładną, zespołową akcję po rzucie rożnym. W 33min goście mogli podwyższyć wynik, ale Tworzewski po raz kolejny okazał się lepszy od Michalczuka. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się zasłużonym prowadzeniem zawodników WKS-u, którzy całkowicie zdominowali swojego rywala.

Gdy w 54min Kryciński po podaniu Michalczuka zdobył drugą bramkę dla Śląska wydawało się, że jest już po meczu. Jak się okazało podrażnił on tylko gospodarzy, którzy mocniej zabrali się do roboty i już po 60 sekundach złapali kontakt po golu Trejstera. Ten sam zawodnik w 63min mógł doprowadzić do remisu, ale jego strzał pewnie obronił bramkarz gości. W 77min mecz powinien zamknąć Bojarowski, który jednak przegrał pojedynek z Tworzewskim. W 82min to z kolei golkiper Śląska popisał się świetną interwencją broniąc mocny strzał Fabicha.

I kiedy wydawało się, że tyszanie do końca będą walczyć o remis już w doliczonym czasie gry w zamieszaniu pod bramką GKS-u samobójcze trafienie zaliczył jeden z ich obrońców.

Tym samym to pełne walki spotkanie zakończyło się zwycięstwem wrocławian 3-1. GKS należy jednak pochwalić za walkę do końca, a zebrane dziś doświadczenie na pewno zaprocentuje zwycięstwami w kolejnych kolejkach.

Bramki: Trejster 55 – Michalczuk 20, Kryciński 54, gol samobójczy 90+3

GKS Tychy: Tworzewski Sajkiewicz, Zawadka, Dujka, Domański, Hejak, Bajorek, Hurko, Piątek, Trejster, Fabich (C)

Śląsk Wrocław Esports: CPU – Nowak, Konowalski, Polanowski, Styczeń, Bola (C), Rolnik, Hruszka, Bojarowski, Kryciński, Michalczuk

 

Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze 0-3 (0-1)

W ostatnim poniedziałkowym meczu 1 kolejki E-LIGI Zawisza Bygdoszcz uległ Górnikowi Zabrze 0-3. Bramki dla zabrzan zdobyli Michał Tokarski, Dawid Tomanek i Arkadiusz Łukosz.

Mecz Zawiszy z Górnikiem rozpoczął się od zdecydowanych ataków gości, którzy chcieli pokazać, że niebezpodstawnie uważa się ich za jednego z faworytów do końcowego zwycięstwa w E-LIDZE. Gdy już w 3min Tokarski po pięknej zespołowej akcji wyprowadził zabrzan na prowadzenie wydawało się, że kolejne gole dla nich są tylko kwestią czasu. Tymczasem to Zawisza po opanowaniu początkowych nerwów w 6min odpowiedział groźnym strzałem Kozłowskiego, po którym dobrą interwencją popisał się golkiper gości. W 19min to z kolei bramkarz gospodarzy Jaszkowski pokazał się z dobrej strony broniąc w sytuacji sam na sam z Chochołem. W 33min bydgoszczanie mogli nareszcie doprowadzić do remisu, ale z uderzeniem Lewickiego poradził sobie bramkarz Górnika. Do końca pierwszej połowy mimo zaciętej walki z obu stron nie oglądaliśmy już więcej bramek i tym samym zakończyła się ona minimalnym prowadzeniem gości.

W drugiej odsłonie również od początku dominowała walka, szła akcja za akcję i żaden z zespołów nie odpuszczał drugiemu. W 53min po raz kolejny w tym meczu świetnie interweniował Jaszkowski, który jednak w 62min okazał się bezradny, gdy celnym strzałem pokonał go Tomanek. W odpowiedzi w 67min kontaktowego gola mógł zdobyć Lewicki, ale golkiper zabrzan okazał się lepszy parując jego uderzenie. Kolejne minuty należały już do Górnika, a w szczególności do Tomanka, który dwukrotnie w 76min i 80min strzelał na bramkę Zawiszy, ale za pierwszym razem jego uderzenie było niecelne, a z drugim poradził sobie Jaszkowski. W 86min było już jednak po zawodach, gdy po rzucie rożnym Łukosz popisał się celną główką ustalając ostatecznie wynik na 3-0 dla Górnika.

Faworyt nie zawiódł i długimi fragmentami pokazywał kawał naprawdę dobrej piłki. Brawa również dla ambitnie walczących gospodarzy, którzy szybko otrząsnęli się po stracie gola i przy lepszej skuteczności mogli powalczyć przynajmniej o remis. W ich zespole na szczególne wyróżnienie zasłużył bramkarz Jaszkowski, który wielokrotnie popisywał się udanymi interwencjami pokazując, że w kolejnych meczach może być mocnym punktem swojej drużyny.

Bramki: Tokarski 3, Tomanek 62, Łukosz 86

Zawisza Bydgoszcz: Jaszkowski Zdrojewski, Szyszka, Polasik, Falkowski, Wierzbicki, Kozłowski, Ciesielski (C), Nowak, Lewicki, Joudatt

Górnik Zabrze: CPU – Szypura, Łukomski, Łukosz, Mikołajczyk, Grdeń (C), Kubera, Tokarski, Chochoł, Gruszka, Tomanek

 

Odra Wodzisław – GKS Jastrzębie 2-2 (1-1)

W meczu kończącym 1 kolejkę E-LIGI Odra Wodzisław zremisowała z GKS Jastrzębie 2-2. Bramki dla gospodarzy zdobyli Kamil Powaga i John Lay, a dla gości dwie Wincenty Wegański.

Pierwsze w tym sezonie regionalne derby lepiej rozpoczęli wodzisławianie, którzy w 11min wyszli na prowadzenie po strzale Powagi. Odpowiedź gości była błyskawiczna i zaledwie 180 sekund później po zagraniu Bałdysia Wegański celną główką doprowadził do remisu. Potem spotkanie się wyrównało i choć optyczną przewagę posiadali zawodnicy Odry to w żaden sposób nie przekładało się to na stwarzane okazje bramkowe, zarówno z jednej jak i z drugiej strony.

Początek drugich 45 minut również nie zapowiadał wielkich emocji. Obie drużyny próbowały atakować głównie środkiem, ale obrona Odry jak również GKS-u nie dopuszczała do groźniejszych spięć w polu karnym. Dopiero w 62min kolejna akcja duetu Bałdyś – Wegański dała gościom prowadzenie 2-1, którym tym razem to oni cieszyli się tylko 3 minuty, gdy w zamieszaniu podbramkowym Lay popisał się celną dobitką. Po tym jak w 72min za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić Bałdyś wydawało się że jastrzębianie po raz drugi z rzędu będą przeżywać ciężkie chwile na boisku. Nic takiego jednak nie miało miejsca, mecz w dalszym ciągu był bardzo wyrównany, a zarówno Powaga, jak i Wegański byli blisko zdobycia zwycięskiego gola dla swoich drużyn. Ostatecznie spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem, który nie krzywdzi żadnej ze stron.

Bramki: Powaga 11, Lay 65 – Wegański 14, 62

Czerwona kartka: Bałdyś 72 (dwie żółte)

Odra Wodzisław: CPU – Gul, Dębowski, Wegner, Śliwa (C), Rolbiecki, Powaga, Silva, Perges, Betański, Lay

GKS Jastrzębie: CPU – Makarewicz, Bojko, Kucharczuk, Paterak (C), Glessman, Kozłowski, Krosowski, Rydel, Bałdyś, Wegański

Zostaw komentarz

Masz pytania? Napisz!